Relacja z festiwalu 2016

.


Trzy dni inspiracji

Anna Zygma

Przez trzy wrześniowe dni Pasterka, mała urokliwa miejscowość położona w Górach Stołowych, stała się stolicą ludzi ciekawych świata, pasjonatów dalekich podróży i wszelkiej maści włóczykijów. A to za sprawą odbywającego się w dniach 2-4 września, już po raz piąty (w samej Pasterce po raz czwarty), 17 Południka – Dolnośląskiego Festiwalu Podróżników. Tegoroczna edycja upłynęła pod znakiem dużej dawki ciekawych inspiracji i praktycznych pomysłów „na podróżowanie” zaserwowanych w ośmiu prelekcjach i trzech projekcjach filmowych, oraz spotkań i rozmów przy płonącym przez cały czas trwania festiwalu ognisku, które dla wielu były okazją do nawiązania dobrze rokujących na przyszłość turystycznych kontaktów.

 rpn9375

Oficjalne otwarcie Dolnośląskiego Festiwalu Podróżników miało miejsce w piątkowy wieczór. Wszystkie „południkowe” pokazy prezentowane były na dużym ekranie, umieszczonym w kopulastym namiocie festiwalowym rozstawionym na terenie Domu Wypoczynkowego Szczelinka, w którym oprócz miejsc siedzących znalazły się również (tuż pod samym ekranem) miejsca na rozłożenie karimat. Wygód co niemiara!

Organizator festiwalu – Jarek Michalak wraz z zespołem i „pasterkową ekipą” - zadbali nie tylko o wygodę uczestników podczas festiwalu, ale również o nastroje i samopoczucie, zamawiając piękną słoneczną letnią pogodę! Nie dziwi zatem frekwencja, która zdecydowanie dopisała, o czym świadczy ilość sprzedanych biletów – ponad 300 sztuk! Bezsprzecznym jest jednak fakt, że na festiwalowy sukces ekipa zapracowała przede wszystkim bogatym i różnorodnym programem, który przyciągnął do Pasterki ludzi z całej Polski!

 rpn9050

Piątkowe prelekcje otworzyło wystąpienie: Anny Sieradzkiej i Lucyny Leszkiewicz. Dziewczyny opowiedziały o swojej rocznej antropologicznej wyprawie marzeń, włóczędze po Azji Południowo-Wschodniej, jaką odbyły w 2015r. Myślę, że była to niezwykła prezentacja największego kontynentu na Ziemi oczami „panien na wygnaniu”(Ania i Lucyna są autorkami bloga pod taką właśnie nazwą), podczas którego mieliśmy okazję podejrzeć życie egzotycznych plemion (Hmong, Akha, Kreung), które mimo dość powszechnej na tych terenach ekspansji cywilizacyjnej, zachowały do dziś swoją autentyczność i unikatowość.

Dla wszystkich miłośników morskich podróży dużą dawką inspiracji było wystąpienie Aleksandra Hanusza, organizatora i uczestnika jednoosobowej wyprawy „Dinghy Atlantic”, który pokazał nam wszystkim, że każdy może być kapitanem nie tylko swojego losu, ale i swojej łajby. Olek dokonał rzeczy niezwykłej: po raz pierwszy w historii polskiego jachtingu przepłynął Atlantyk na odkrytopokładowej mieczówce (zwanej „dinghy”) i jakby tego było mało – zbudował ją własnoręcznie! Przez 14 miesięcy łódka ta była jego domem, w którym żył w warunkach campingowych (rejs rozpoczął w Lizbonie, a zakończył w English Harbour na wyspie Antigua na Karaibach, po drodze odwiedzając Algarve (płd wybrzeże Portugalii), Porto Santo i Maderę (arch. Madery), La Palmę, La Gomerę, Teneryfę i Gran Canarię (Wyspy Kanaryjskie), Sao Vincente (Cape Verde), Martynikę, St. Lucię, St. Vincent, Bequię, Mayreau, Tobago Cays, Carriacou i Grenadę (Wyspy Zawietrzne), Dominikę, Les Saintes, Gwadelupę i Antiguę (Wyspy Podwietrzne Małych Antyli)).

 rpn9792

Piątkowy festiwalowy wieczór zakończyła "filozoficzna prezentacja” podróżniczych rozważań Wojtka Helińskiego połączona z minirecitalem Dominiki, wokalistki o wymownym głosie, akompaniującej sobie ukulele, oraz projekcja filmu pod znamiennym tytułem "Święta Krowa" (reż. Imam Hasanow).

Drugi dzień festiwalu, w godzinach dopołudniowych, wypełniła uczestnikom górska wycieczka z Kudowskim Klubem Wędrowców w Broumovské Stěny. Pogoda dopisała, dopisali również uczestnicy zgłaszający się na miejsce zbiórki w liczbie przekraczającej najśmielsze oczekiwania organizatorów. Jak powiedział nam Jarek Michalak: „wycieczka miała być tylko zachętą dla przybywających do wyruszenia w Góry Stołowe i skorzystania z krótkiego pobytu w ich sercu”. Myślę, że nie ma się co dziwić. Hasło przewodnie wycieczki wołające z plakatu: „lajtowo i po płaskim” okazało się doskonałym chwytem marketingowym! Kto bowiem choć raz był w Górach Stołowych ten doskonale wie, że częściej w nich "pod górę" niż "po płaskim"...

Drugą zasadniczą część festiwalu rozpoczęła prelekcja Pauliny Franczak-Sherpa i Nima Sherpa o Nepalu i zmianach jakie zaszły w społeczności oraz samym otoczeniu najwyższych gór świata kilka miesięcy po wielkiej katastrofie, trzęsieniu ziemi.

 rpn9522

Kolejnymi gośćmi byli Daria i Krzysztof Nowakowscy – maszerowie (ludzie prowadzący psie zaprzęgi) z Nowego Dąbia, którzy opowiedzieli o swojej życiowej pasji wypełnionej miłością do psów i natury. Nowakowscy od siedemnastu lat żyją i podróżują ze stadem psów, dzięki którym są w stanie odbywać zimowe wyprawy w mroźnych rejonach Północnej Europy.

Dzięki Agnieszce i Mariuszowi Waligóra, gdzieś około 21 wymieniliśmy psie zaprzęgi na jednoślady i ruszyliśmy na „krańce świata” przemierzając zakamarki krajów Ameryki Południowej: Brazylii, Urugwaju, Argentyny, Chile, Boliwi, Peru, Ekwadoru i Kolumbii. Waligórowie opowiedzieli nam o dwóch latach spędzonych w rowerowym siodełku, w trakcie których przejechali 16 000 km, zdobyli 7 gór i mieli milion przygód, o których z wielkim zaangażowaniem opowiadali.

 rpn9642

Kolejny prelegent – Bartosz Stróżyński, fotograf i nurek, zabrał nas do podwodnego świata Antarktyki i Arktyki. Prezentowane fotografie oraz profesjonalna prezentacja pozwalająca zgłębić warsztat twórcy zrobiła na uczestnikach duże wrażenie. Nie ma się jednak co dziwić, Pasterkę odwiedził profesjonalista! Warto wspomnieć, że Stróżyński nagradzany był w wielu prestiżowych konkursach fotograficznych m.in.: w International Photography Awards, Por el Planeta Competition, European Wildlife Photographer of the Year i Wielkim Konkursie Fotograficznym National Geographic.

 rpn9945

Ostatnim prelegentem festiwalu był Marek Pindral. Opowiedział nam o Omanie, w którym spędził 1001 dni i nocy, obserwując i zdobywając uznanie konserwatywnych mieszkańców tego kraju. Bajkowe zdjęcia, niczym wycinki z baśni Szeherezady, pokazały nam odmienny muzułmański świat, którego my Europejczycy nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Myślę, że wystąpienie Pindrala było zachętą dla wielu z nas do sięgnięcia po lekturę jego książki pt. „W cieniu minaretów. Oman”. Sobotni dzień pełen atrakcji zakończyła projekcja filmu „Nurkowanie w nieznane” (reż. Juan Reina). Trzeci, ostatni dzień festiwalu, był dniem podsumowań i projekcji poruszającego i zmuszającego do refleksji filmu „Ginący świat” (reż. Louie Psihoyos).

 rpn9543

Jaki był 17 Południk w 2016r.? Zdecydowanie za krótki – mówili uczestnicy, co może tylko bardzo dobrze świadczyć o organizatorach i przygotowanych przez nich pasterkowych eventach. Tegoroczną edycję Dolnośląskiego Festiwalu Podróżników zdają się z pewnością potwierdzić słowa Hansa Christiana Andersena: „podróżować to żyć”. Festiwalowe prelekcje przenosiły publiczność w różne rejony świata, zachęciły do samodzielnego wyruszenia w podróż, wywoływały szereg ogniskowych dyskusji przywołujących marzenia, które niejednokrotnie stawały się już tu – w Pasterce – pasjonującymi wyprawami w głąb samego siebie i budzącej się pasji. A o to chyba, przede wszystkim, w imprezach tego typu chodzi!

 rpn9540

17 Południk już za rok, ale na pocieszenie dodam, że organizatorzy zapowiedzieli zimową edycję wydarzenia. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie spotkamy się w marcu 2017r. w stolicy Dolnego Śląska. Gdzie dokładnie? Tego jeszcze Jarek Michalak nie chciał nam zdradzić, ale myślę że w najbliższym czasie usłyszymy o wrocławskim spotkaniu podróżników…


dolny slask_sponsor1



"Podróżować znaczy żyć. A w każdym razie żyć podwójnie, potrójnie, wielokrotnie." - Andrzej Stasiuk