Goście i prezentacje festiwalu 2016


.

Bartosz Stróżyński - „AntArktyka. Podwodne zauroczenie"

"5 lat pracy, 150 000 przebytych kilometrów, dziesiątki godzin i 35 000 zdjęć wykonanych w bliskim kontakcie z najbardziej fascynującymi i rzadkimi gatunkami zwierząt. Osobista opowieść o fascynacji nurkowaniem, przygodzie, poszukiwaniu nowej drogi życia i miłości do fotografowania w miejscach odległych, niedostępnych, w skrajnie surowych warunkach.
"Dalej i zimniej już się nie da..." Zapraszam Państwa do wybrania się w wyjątkową podróż fotograficzną w najdalsze i najzimniejsze wody naszego globu."

Bartosz Stróżyński

10710872 857034194329522 7988606289814118023 n

Bartosz Stróżyński, pomysłodawca i szef przedsięwzięcia "Trzy Sztuki w Antarktyce", z wykształcenia finansista, z zamiłowania fotograf podwodny, fotograf przyrody, kompozytor, autor tekstów, producent klipów muzycznych oraz projektów multimedialnych. Autor książki pt. „AntArktyka. Podwodne zauroczenie” wydanej przez National Geographic w 2014 roku. Autor EP-ki „Najsmutniejsze auto w okolicy”. Nagradzany w wielu prestiżowych konkursach fotograficznych, między innymi w International Photography Awards, Por el Planeta Competition, European Wildlife Photographer of the Year i Wielkim Konkursie Fotograficznym National Geographic. Uczestnik licznych wypraw fotograficznych, między innymi Elysium – Shackleton’s Antarctic Visual Epic. Zafascynowany Arktyką i Antarktyką. Specjalizuje się w fotografii zimowej, fotografii wodnych ssaków, fotografii podwodnej krokodyli oraz fotografii podwodnej rzek. Na stałe współpracuje z Magazynem Przyrodniczym Salamandra. Autor artykułów o nurkowaniu i fotografii podwodnej publikowanych w kraju i za granicą. Jego prace pojawiają się w wielu prestiżowych magazynach, między innymi w Magazyn National Geographic, Miesięcznik Fotograficzny Foto, Scuba Diver Through the Lens, Scuba Diving Magazine, XRay Mag, Sport Diver.

11.11.nowy-4

.


.

Marek Pindral - „W cieniu minaretów -Oman”

Autor spędził w Omanie ponad 1001 dni i nocy, dlatego jak w baśniach Szeherezady, posłuchamy barwnej opowieści, splecionej z wielu wątków: o flakonie perfum, które kosztują więcej, niż samochód i wielbłądach, droższych od żon. O tym, że zakazana może być nie tylko muzyka, ale nawet noszenie okularów przeciwsłonecznych. Pojedziemy na pogranicze z Jemenem, skąd królowa Saby wiozła Salomonowi kadzidło (Autor obiecuje, że będziemy je na spotkaniu palić). Przy okazji dowiemy się też, że wspomniany Salomon to prorok Sulejman, postać ważna również dla muzułmanów, bo wyrastamy przecież z tego samego, biblijnego pnia. Dlatego poznamy przedślubne perypetie… Jezusa - na cześć kolejnego proroka islamu takie imię (Issa) nosi do dziś wielu muzułmanów. Poznamy Arabów, którzy rwali na strzępy polski opłatek oraz takich, którzy z radością się nim łamali, zapraszając potem p. Marka na wspólne modły do meczetów, które w Omanie potrafią latać niczym dywany. A chętni będą mogli nabyć książkę po promocyjnej cenie, wraz z autografem Autora…

Marek Pindral

07. marek pindral - oman copy

"Marek Pindral odwiedził kilkadziesiąt krajów, bacznie obserwując napotykaną po drodze rzeczywistość, której czasami stawał się częścią, bo poza Polską zamieszkał na dłużej także w Wielkiej Brytanii, Chinach i Omanie. Swoimi wrażeniami dzieli się pisząc artykuły prasowe, przygotowując wystawy fotograficzne i pokazy multimedialne. Także książki – przetłumaczył na język polski myśli jednego z hinduskich awatarów („Sai Baba, rozważania na każdy dzień roku”), w 2013 ukazała się jego książka, poświęcona Państwu Środka („Chiny od góry do dołu”), a niedawno „W cieniu minaretów. Oman”.

Więcej na stronie: http://marekpindral.com

01. marek pindral - oman copy.06. marek pindral - oman a copy.04. marek pindral - oman copy


.

Daria i Krzysztof Nowakowscy - "Psim zaprzęgiem przez życie"

"Jazda psim zaprzęgiem to jeden z najlepszych sposobów obcowania z dziką przyrodą. Konkurować z nią może jedynie człowiek poruszający się pieszo, czy na nartach. Czuje on śnieg, lód, skałę, swoimi stopami. Jednak mamy nad nim przewagę, my mamy swoje stopy i cztery łapy każdego z psów, mamy swoją parę oczu i tyle par oczu jeszcze, ile w naszym zaprzęgu biegnie psów, tak samo mamy swój nos i wiele nosów psich. Jesteśmy człowiekiem i psami zarazem. Jednością, stadem, w którym każdy jest niezbędny. To bardzo pierwotne uczucie. Kiedy jeden z psów zobaczy renifera, czy ptaka, zobaczy go całe stado, także my. To właśnie stanowi magię psiego zaprzęgu."

Daria i Krzysztof Nowakowscy

daria i muminkrzysztof

Daria i Krzysztof Nowakowscy - maszerzy, podróżnicy i przewodnicy po Laponii, ludzie pasji. Organizatorzy wypraw na Daleką Północ. Od sześciu lat niemal każdą zimę spędzają ze swoimi psimi zaprzęgami na wyprawach i zmaganiach z najdłuższymi wyścigami psich zaprzęgów w Europie. Zima jest ich żywiołem, a psy partnerami w przygodzie.

Nowakowscy to także blogerzy i prelegenci. "Od zawsze jesteśmy ludźmi aktywnymi. Wyprawy, dalekie krainy, przygoda, to coś bez czego nie potrafimy żyć. Od ponad piętnastu lat podróżujemy przez życie psim zaprzęgiem w towarzystwie naszych wspaniałych przyjaciół, psów. To one nas motywują do działania, im zawsze się chce i nie używają żadnych wymówek, kiedy trzeba iść na trening. Nasze psy, to najwspanialsi sportowcy jakich spotkaliśmy w życiu. Zawsze fascynowała nas zima. Jej niezwykle piękno i surowość warunków. Pociągają nas trudności i zmaganie z nimi. Tylko to co naprawdę trudno zdobyć jest warte wielkiego zachodu. Pierwszą wyprawę na Daleką Północ zorganizowaliśmy w 2010 roku. I Północ nas wtedy uwiodła. Było ciężko, było bardzo zimno, ale też poczuliśmy satysfakcję z sukcesu, na który pracuje się latami. Wciąż na tę Północ wracamy."

O przygodach i życiu Darii i Krzysztofa Nowakowsckich opowiada książka Krzysztofa pt. "23 kilometr", którą sami wydali.

Więcej na stronie www.syberiada-adventure.blogspot.com

dsc 4257-1-2 dsc02584 wizualizacja final 23kilometr


.

Agnieszka i Mateusz Waligóra - „Rowerami na Krańce Świata”

Agnieszka i Mateusz Waligóra opowiedzą o rowerowej podróży przez Amerykę Południową i Australię. 2 lata, 2 kontynenty, 16 000km rowerem, 7 wysokich gór i milion przygód. Będzie to opowieść o spełnianiu marzeń gdzieś na szczytach Andów – bo wysokie góry to miejsce w którym czują się najlepiej. W trakcie prelekcji autorzy opowiedzą w jaki sposób wyleczyć przeziębienie miksturą z pancerników, czy da się dojechać rowerem na kraniec świata oraz o tym jak to jest w ekwadorskim szczerym polu usłyszeć: „krzoszcz przmi w czinie”. Będzie o mieszkańcach andyjskich wiosek, którzy nie mają zegarków, ale zawsze mają czas, polskich śladach w argentyńskiej prowincji Misiones i wspinaczkach – tak, o tym będzie naprawdę sporo! Po zakończonym pokazie autorzy z chęcią odpowiedzą na rodzące się pytania, doradzą, odradzą i zainspirują. Za swoją podróż Aga i Mateusz zostali wyróżnieni w kategorii „Wyczyn Roku” na festiwalu Kolosy.

Agnieszka i Mateusz Waligóra

my salar

Odkrywali podróżowanie każde na własną rękę. Mateusz przemierzał autostopem Europę i Afrykę Północną, Agnieszka z plecakiem zwiedzała Daleki i Bliski Wschód. Połączyły ich góry, a podróże stały się największą, wspólną pasją, a obecnie zawodem. Rowery odkryli dla siebie na Kubie, aby po 2 latach przejechać na nich 15 tysięcy km andyjskich bezdroży i porwać się na pustynny szlak w Australii Zachodniej. Są znani z dobrego fotograficznego oka i poczucia humoru. Od dwóch lat są rodzicami Franka, który zdążył już przejechać w rowerowej przyczepce część szlaku do Santiago de Compostela. Od 2 miesięcy w podróżach towarzyszy im też Ernest.

Więcej na www.nakrancach.pl

rowerami na krance swiata.rowerami na krance swiata 61.rowerami na krance swiata 3


.

Olek Hanusz - "Dinghy Atlantic"

Autor projektu Dinghy Atlantic zmierzył się jako pierwszy Polak z Oceanem Atlantyckim na odkrytopokładowej mieczówce. Rejs rozpoczął się w Lizbonie wiosną 2015 r., a zakończył (na razie... gdyż będzie ciąg dalszy) na karaibskiej wyspie Antigua latem 2016 r. Trasa wiodła przez Maderę, Wyspy Kanaryjskie i Zielonego Przylądka. Była to kolejna łódź wykonana przez Olka samodzielnie, domowymi metodami, w tatowym ogródku pod Kampinosem. Dinghy Atlantic to już trzecia, i jednocześnie najdłuższa wyprawa z serii "orania mórz" małymi, śmiesznymi łódkami ze sklejki, w dodatku wykonanymi własnoręcznie. Poprzednie ekspedycje obejmowały: przepłynięcie Morza Bałtyckiego (Dinghy Baltic Passage 2011) oraz miesięczny rejs wzdłuż wybrzeża Norwegii za koło polarne (Dinghy Polar Expedition 2012).

"Dojechałem z nową łódką do Portugalii mając trochę długów u znajomych i 200 euro w portfelu oraz pełne bakisty jedzenia, na około 2-3 miesiące życia. Był późny kwiecień, a w planie crossing Atlantyku na Karaiby, na co było już za późno w tym sezonie. W moim zamyśle wyprawa miała trwać około pół roku, ale okienko pory poza-huraganowej właśnie się zamykało. Ja byłem wymęczony budową, jacht kompletnie jeszcze nieprzygotowany, widmo bankructwa powodowało ścisk w gardle. No dobra, zobaczymy co będzie... postanowiłem dać się ponieść przygodzie, która trwać miała rok i dwa miesiące. Szybko nauczyłem się, że sztywne plany się nie sprawdzają i nie ma w tym nic negatywnego, przygoda pisze się sama, jeśli tylko jej na to pozwolimy. Zamiast przepłynąć szybko ocean ustanawiając rekord i wrócić, zostałem cruiserem (wolnym żeglarzem żyjącym na jachcie). Powoli przemieszczałem się na południe wiodąc życie o standardzie campingu, jednak na wodzie. Wraz z nowo poznawanymi ludźmi, pojawiały się możliwości zarobku. Po drodze zupełnie niespodziewanie spotkałem także miłość swojego życia. Historia pisała się niejako sama, a Atlantyk... i tak przepłynąłem."

Olek Hanusz

na bequi

Olek Hanusz - żegluje od czasów nocnika, od czasów studiów po morzu, zaś od kilku lat ze szczególną pasją oddaje się pływaniu morskiemu na łódkach nieprzyzwoicie małych i do morza "nieprzystających", zwanych z anglosaska dinghy. Wszystkie buduje własnoręcznie ze sklejki. Przed wyjazdem na ostatnią wyprawę został wymanewrowany przez dzielnicę w Warszawie z prowadzenia własnej wypożyczalni kajaków, więc aby się utrzymać i dociągnąć do końca budowy łódki, chwytał się róznych zajęć: restaurował meble, był taksówkarzem, skipperem, statystą i epizodystą, budował motorówki w stoczni.

adrgs.12819297 1041732942552348 1455069873923920542 o.salt whistle bay mayreau


.

Paulina Franczak-Sherpa i Nima Sherpa - "Nepal – jak wiele zmieniło trzęsienie ziemi? Na górskim szlaku kilka miesięcy po wielkiej katastrofie"

W kwietniu 2015 Nepal nawiedziła jedna z największych katastrof naturalnych w historii. Trzęsienie ziemi, które poważnie doświadczyło wielu mieszkańców, ale również nadszarpnęło ekonomię tego i tak bardzo ubogiego kraju. Zginęło prawie 9 tysięcy ludzi a ponad 21 tysięcy zostało rannych. Skutki tego doświadczenia w wielu wymiarach będą jeszcze odczuwalne przez długi czas. Co więcej, kilka miesięcy po wielkiej katastrofie Nepal doświadczył kolejnego kryzysu, tym razem ekonomicznego. Czy podróżowanie po Nepalu jest wciąż bezpieczne, z czym trzeba się liczyć wybierając się w podróż?
Jak faktycznie wygląda stan tras trekkingowych zwłaszcza tych najbardziej popularnych – w rejonie Everestu i Annapurny?

Krótko po tragedii znaliśmy doniesienia z mediów, nepalskich organizacji turystycznych, oficjalnych komunikatów rządowych, od lokalnej ludności i w końcu – naszych nepalskich bliskich – rodziny i znajomych. Większość źródeł potwierdzała, że trasy do bazy pod Everestem i w regionie Annapurny są bezpieczne, chcieliśmy to jednak sprawdzić empirycznie. Przedstawimy opowieść o górskim trekkingu kilka miesięcy po tragedii pokazując Nepal od środka.

Paulina Franczak-Sherpai Nima Sherpa

gokyo2

Paulina Franczak-Sherpa - pasjonatka gór i podróży. Uwielbia Azję, a w szczególności Nepal, gdzie poznała męża w trakcie podróży do bazy pod Annapurną. Ciekawa ludzi i życia, stara się chwytać garściami. Absolwentka m.in. studiów kulturowych, a podyplomowo - psychologii biznesu i zarządzania projektami, stara się zrozumieć Nepal i naprawdę poznać jego mieszkańców.

Nima Sherpa – urodzony w Himalajach, miłośnik gór, licencjonowany przewodnik górski i wspinacz wysokościowy, posiada ponad 10 letnie doświadczenie w pracy w górach. W sezonie podróżniczym w Nepalu, poza sezonem - od 2014 w Polsce, szczególnie we Wrocławiu i w Kotlinie Jeleniogórskiej. Poznaje polską kulturę i łamie język próbując nauczyć się polskiego. Fan piłki nożnej i dobrej polskiej kuchni. Właściciel i twórca Meroway Adventure.

zdjcia do prelekcji 6.zdjcie do prelekcji 10. pok8845 


.

Anna Sieradzka i Lucyna Leszkiewicz - "Nic nie zdarza się przypadkiem, czyli o różnych spotkaniach z Azją Południowo-Wschodnią"

"Dla nas roczna wędrówka po Azji Południowo-Wschodniej to przede wszystkim spotkania. Różne: dalekie i bliskie, przypadkowe lub zaplanowane, na chwilę albo na dłużej. Te spotkania tworzyły naszą podróż i pozwalały, jeśli nie na poznanie, to na pewno na doświadczanie kultur, z którymi się stykałyśmy. Azjatycki tygiel kulturowy to w dużej mierze mniejszości etniczne, do których udało nam się dotrzeć. Wartością tej wyprawy jest to, że miałyśmy zaszczyt uczestniczyć w tradycyjnych, plemiennych uroczystościach, że mogłyśmy z członkami tych społeczności przeżywać podniosłe dla nich momenty, że udało nam się wspólną pracą pomóc im w przygotowaniach do nadejścia pory deszczowej oraz (a może przede wszystkim), że zaznałyśmy ich wielkiej i bezinteresownej gościnności. Natomiast piękno tych spotkań tkwi w tym, że nagle okazuje się, iż wspólny język nie zawsze jest niezbędny do wspólnej komunikacji, że za pomocą znaków i gestów można razem przeżywać emocje. O wizytach u mniejszości Hmong i Akha, o wspólnym, suto zakrapianym, biesiadowaniu z mieszkańcami kambodżańskiego plemienia Kreung, o mieszkaniu z laotańską rodziną pod jednym dachem, o zgłębianiu balijskich tradycji, o „weseleniu się” na Indonezyjskim Flores i o poznaniu „Łowców głów” na Borneo opowiemy na 17 Południku."

Anna Sieradzka i Lucyna Leszkiewicz

p1110544

Anna Sieradzka i Lucyna Leszkiewicz to absolwentki Etnologii i Antropologii Kulturowej UWR. Poznały się na studiach i choć, z początku, żadne znaki na niebie i ziemi nie zapowiadały nawet 'szorstkiej przyjaźni', 10 lat później odbyły wspólną, roczną podróż z plecakiem po Azji Płd.-Wsch., odwiedzając 9 krajów, odbywając kilka wolontariatów i gubiąc połowę garderoby. Mimo przebywania ze sobą w tym czasie niemal 24 godziny na dobę, nadal sie przyjaźnią i wciąż, z równą pasją, dyskutują o palących tematach życia codziennego. Wyprawa "Panien na wygnaniu" nie była pierwszą ich wspólną podróżą - wcześniej zwiedziły razem m.in. Chiny, Sri Lankę czy autostopem Rumunię. Nieobca jest im również emigracja - Ania spędziła kilka lat w Hiszpanii, a Lucyna w Londynie. Na co dzień pracują w korporacji realizując się w marketingu i zarządzaniu projektami.

więcej na: https://pannynawygnaniu.wordpress.com

p1000536 p1020839 p1020893


dolny slask_sponsor1



"Podróżować znaczy żyć. A w każdym razie żyć podwójnie, potrójnie, wielokrotnie." - Andrzej Stasiuk