Goście i prezentacje festiwalu 2015


 

Marcin Obałek - "Transtrabant & czeski film czyli z Podlasia na Antypody"

Marcin Obałek, współautor takich projektów jak "Traktoriada", w czasie której ciągnikiem Ursus przemierzał Amerykę Południową, "Z Kopyta - konno dookoła świata", czy też Polskiej Ekspedycji Amazońskiej - wyprawy archeologicznej, tym razem opowie nam o swoim udziale starym, poczciwym maluchem w właśnie co zakończonym, australijskim etapie międzynarodowej wyprawy na Antypody. Podróż ta była kontynuacją całkowicie zwariowanego projektu czeskiego "łowcy przygód", dziennikarza Dana Přibáňa, - "Trabantami na koniec świata". Wcześniej pomalowana na żółto flota czeskich trabantów zdobyła już Afrykę, Azję Środkową i Amerykę Południową, a drużyna Dana Přibáňa bije w Czechach rekordy popularności. Warto wspomnieć, że prelekcja o australijskiej wyprawie "żółtej floty" będzie miała na 17 Południku swoją absolutną premierę. W ramach nocnych pokazów, uczestnicy festiwalu, będą mieli także okazję obejrzeć zrealizowany w 2014 r., i nie prezentowany jeszcze w Polsce, długometrażowy film dokumentalny z południowoamerykańskiej edycji tej wyprawy, zatytułowany "Trabantem až na konec světa". Emitowany w 12 odcinkach w czeskiej telewizji, film ten był w ubiegłym roku jednym z najczęściej tam oglądanych.

Marcin Obałek

17poludnik marci obalek 28Marcin Obałek - podróżnik, członek zarządu Fundacion Mundo Puro w Boliwii. Sternik dłubanki na Rio Beni i właściciel małego poletka z kilkoma bananowcami na Pogórzu Yungas. Z pochodzenia poznaniak, który z rodziną zamieszkał na Podlasiu, realizuje tu m.in. projekty edukacyjne Akademii Podróżowania oraz Podlaski Festiwal Kultur i Podróży ToTuToTam, za co został wyróżniony przez "Gazetę Wyborczą" w plebiscycie "Przystanek Młodzi".

Więcej na stronach: www.transtrabant.pl   www.totutotam.org   www.facebook.com/people/Marcin

17poludnik marci obalek 5 17poludnik marci obalek 9 17poludnik marci obalek 8


 

Piotr Strzeżysz - "Rowerem z Alaski do Patagonii"

"Trasę z Alaski do Patagonii Piotr próbował przejechać trzy razy. W 2011, po przepedałowaniu w zimowych warunkach ponad sześciu tysięcy kilometrów, podróż przerwał w Las Vegas. Drugi wyjazd, rozpoczęty w 2013 roku w Anchorage na Alasce, zakończył się w okolicach Portland złamaniem kolana. Wszystkie rzeczy, łącznie z rowerem, Piotr zostawił w garażu znajomych w Portland, a sam, wrócił do Polski na leczenie. W maju 2014 roku, z nie do końca zrośniętym kolanem, podjął kolejną próbę dotarcia do Patagonii. Tym razem zaczął z miejsca, w którym przerwał podróż kilka miesięcy wcześniej. Jak zakończyła się trzecia podróż i o wszystkich peryperiach z nią związanych będzie można posłuchać na pokazie, na który serdecznie zapraszamy.

Piotr Strzeżysz

17poludnik2015 3

Piotr Strzeżysz - jeździ rowerem, odkąd sięga pamięcią. Był w wielu miejscach na świecie, ale ciągle coś gdzieś go pcha. Lubi przestrzeń i wiatr. Choć zdarzało mu się podróżować w towarzystwie, zazwyczaj podróżuje sam, co daje większe poczucie niezależności i szeroko pojętej wolności. Jest autorem trzech książek, z których najbliższa jest mu ostatnia, zatytułowana „Powidoki”. Chociaż nie jest idealny, to idealnie sobie z tym radzi.

"Przewłóczyłem się przez kawałek świata, ale ciągle coś gdzieś mnie pcha. Są chwile, kiedy myślę, że pewnego dnia się zatrzymam. Ale potem zasypiam, śnię o lataniu i wiem, że sam nigdy tego nie zrobię".

Więcej o Piotrze Strzezyszu na stronie: http://onthebike.pl/pl

17poludnik2015 2 17poludnik2015 1 17poludnik2015 4 


 

Emil Witt - ''Spirit of the selva, czyli Amazonia dla niepoważnych"

To kontynuacja opowieści o przygodach Emila z zeszłorzocznej edycji Festiwalu, kiedy to jako 18-latek wyruszył samotnie odkrywać Amazonię. Podczas filmowej prezentacji opowie o świecie Indian Machiguenga, zamieszkujących gęstą selvę w dorzeczu Urubamby w centralnym Peru. Indianie ci żyjąc trochę po dawnemu i trochę po współczesnemu odsłonią przed nami swoje tajemnicze umiejętności radzenia sobie w niezwykle nieobliczalnch i niezmierzonych lasach deszczowych. Emil opowie także o tym, jak wylądował w krzakach nad Cerros de Contamana, gdzie poznawał świat metyskich myśliwych. Przemierzają oni dziesiątki kilometrów w gęstej puszczy, aby dostać się do cywilizacji i sprzedać kilkadziesiąt kilogramów dziczyzny. Wszystko niesione na swoich plecach!

Emil Witt

image008Emil Witt - podróżnik, sportowiec, miłośnik dzikiej przyrody oraz poszukiwacz ekstremalnych doznań. Jego podróże przepełnione są bogactwem dawnych kultur, pięknem dziewiczej przyrody, oraz sporą dawką adrenaliny. W wolnym czasie medytuje, trenuje, opowiada, odpoczywa, odpoczywa i jeszcze raz odpoczywa, a potem... znika gdzieś na kilka miesięcy. Zadiwił

"W życiu zawsze towarzyszyły mi sztuki walki, z których najbliższe mojemu sercu jest kung-fu i capoeira. Pasja podróżnicza obudziła się we mnie po wypadach survivalowych do polskich lasów, a przypieczętowała pewna chwila, kiedy w ciepłą majową noc patrzyłem w księżyc i pomyślałem sobie, że jak teraz nie skoczę do Amazonii, to kiedy? Po co odkładać na później to, do czego serce się wyrywa; do odkrywania świata, przemierzania ostatnich dziewiczych ekosystemów, życia wśród żyjących w pełnej zgodzie z naturą plemion…

Poleciałem więc do Amazonii wiedząc, że będzie ciężko, że napotkam mnóstwo przeszkód, ale nie mogłem czekać… Chciałem tego wszystkiego dotknąć, póki człowiek tego świata do końca nie zniszczył, co mam nadzieję nie nastąpi…"

Więcej na stronie: http://emil-witt.com

p9270998 p8290656 17poludnik


 

Robert Gondek - "Gabon, Sao Tome - góry, goryle, szympansy, mandryle"

"Wyprawa do Gabonu i na Wyspy Św. Tomasza została zorganizowana w ramach piątego etapu projektu „W drodze na najwyższe szczyty Afryki”, którego celem jest zdobycie najwyższych szczytów w każdym afrykańskim kraju. Celem wyprawy było zdobycie najwyższych szczytów Gabonu i Wysp Św. Tomasza i Książęcej.

Aby zdobyć najwyższy szczyt afrykańskiego kraju nie zawsze wiadomo, na którą górę trzeba wejść. Mieszkańcy Gabonu dowiadują się w szkołach, że najwyższym szczytem ich kraju jest Mount Iboundji i mierzy około 1500 m n.p.m. Aktualne pomiary wskazują, że tak nie jest. Najwyższym szczytem Gabonu jest najprawdopodobniej Mont Bengoue, mierząca około 1070 m n.p.m. – położona w pobliżu wioski Boka Boka. Celem wyprawy było zdobycie pozwolenia na wejście na ten szczyt oraz jego zdobycie. Aby zweryfikować sprzeczne informacje na temat najwyższego szczytu Gabonu konieczne było również wejście na Mount Iboundji i porównanie wysokości obu szczytów. Ostatecznie udało się wejść na drugą górę. Pierwsza, pozostaje niezdobyta od ponad 15 lat z powodu dyplomatycznego konfliktu wywołanego zaginięciem kanadyjskiego ornitologa. Gabon to również tropikalne, równikowe lasy pełne goryli, szympansów, mandryli, leśnych bawołów i wielu innych gatunków zwierząt, które wspólnie z górami stały się motywem przewodnim pokazu z wyprawy do Gabonu i na Wyspy Św. Tomasza i Książęcą.

Celem wyprawy były również Wyspy Św. Tomasza i Książęca i najwyższy szczyt tego kraju – Pico de Sao Tome (2024 m n.p.m.). Szczyt został zdobyty 17 września 2014 podczas dwudniowego trekkingu przez park narodowy Obo – jedyny park narodowy znajdujący się na Sao Tome. Wędrówka na Pico de Sao Tome okazała się wyjątkowo wymagająca. Dwa dni w deszczu, mgle, błocie, kaloszach, z nieustannie wysokim poziomem adrenaliny podczas podejścia i zejścia. Nie licząc Rwenzori w Ugandzie to był najtrudniejszy afrykańskich trekking w ramach realizowanego projektu.
Przypominał wędrówkę w Wysokich Tatrach z dwóch powodów. Pierwszy to łańcuchy. Na Pico za łańcuchy służyły liany i korzenie. Drugi to klamry. Na Pico klamrami były śliskie korzenie."

Robert Gondek

17poludnik 12

Robert Gondek – podróżnik, fotograf, miłośnik Afryki. Odwiedził kilkanaście afrykańskich krajów. Swoje teksty publikował w magazynach Poznaj Świat, Podróże, NPM i All Inclusive. Jestem autorem wystaw i licznych prezentacji podróżniczych. Jego pokazy wielokrotnie były nagradzane na różnego rodzaju festiwalch podróżniczych.

"Jestem zafascynowany Afryką, jej kulturą, ludźmi, przyrodą i górami. Prowadzę projekt "W drodze na najwyższe szczyty Afryki", mający na celu zdobycie najwyższych szczytów i miejsc w każdym afrykańskim kraju. Jest ich 56 lub 66 - w zależności od tego, czy do celów projektu zaliczymy również wyspy, terytoria zależne i niezależne położone wokół kontynentu afrykańskiego. Do tej pory próbowałem zdobyć 13 szczytów w 11 afrykańskich krajach: Kilimanjaro i Mount Meru w Tanzanii, Mount Kenya w Kenii, Rwenzori w Ugandzie, Karisimbi w Rwandzie, Mount Heha w Burundi, Sapitwa Peak w Malawi, nienazwany wierzchołek w górach Mafinga Hills w Zambii, Mont Iboundji i Mont Bengoue w Gabonie, Pico de Sao Tome na Wyspach Św. Tomasza i Książęcej, Königstein w Namibii oraz Otse Hill w Botswanie. Kolejne wkrótce. Kolekcjonuję afrykańskie maski. Znam język suahili."

Więcej na stronach internetowych: www.szczytyafryki.pl oraz www.facebook.pl/SzczytyAfryki

17poludnik 2 17poludnik 3 17poludnik 8


 

Anna Gondek-Grodkiewicz - "Dlaczego podróżujemy? Fotograficzna opowieść z Karaibów"

"W poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie fotograf Anna Gondek-Grodkiewicz wyruszyła w podróż nad Morze Karaibskie. Ana (jak nazywali ją Indianie) uczestniczyła w codziennym życiu mieszkańców wysp archipelagu San Blas (pogranicze panamsko-kolumbijskie), brała udział w ich świętach oraz obrzędach i zastanawiała się, co pcha ludzi do poznawania odległych lądów i innych kultur. Podróż, w jaką wyruszyła Ana nie była zwykła. To była podróż do jednej z zaginionych Atlantyd, która niedługo znów zatonie."

Anna Gondek-Grodkiewicz

annagondekgrodkiewicz

Anna Gondek-Grodkiewicz - fotograf, z wykształcenia architekt. Od lat zawodowo związanym z mediami i produkcją filmowo-telewizyjną. Specjalizuje się w fotoreportażu. Jej fotografie ukazały się w największych polskich magazynach tj. Newsweek, Gazeta Wyborcza, Rzeczpospolita, Dziennik, Kino, Film, czy Gala. Współpracowała z Janem Jakubem Kolskim przy produkcji filmów "Wenecja" oraz "Afonia i Pszczoły". Stale współpracuje z festiwalami artystycznymi w Europie. Mieszkała i pracowała w Polsce, Hiszpanii i Australii. Jej silna potrzeba odkrywania prawdy o rzeczywistości zaprowadziła ją w najróżniejsze zakątki świata i niejedne tarapaty. Więcej o Annie Gondek-Grodkiewicz na stronie: http://www.annagondek.pl/

anna gondek grodkiewicz1 anna gondek2 anna gondek grodkiewicz 


 

Piotr Horzela - "Antarktyka - 16 miesięcy w lodzie"

"Wszystko zaczęło się w Gdyni. Rosyjski statek turystyczny czarterowany przez Zakład Biologii Antarktyki zabrał nas na pokład. Załoga załadowała zapas jedzenia na najbliższy rok, oraz sprzęt naukowy i ruszyliśmy w rejs na południe. Po trzydziestu dniach dotarliśmy do Argentyny, gdzie dołączyła do nas grupa naukowców. Kolejnych dziesięć dni i na horyzoncie ukazała się Wyspa Króla Jerzego. Wiatr, śnieg i wyjątkowo duże tego roku zaspy nie ułatwiały nam rozładunku statku. Po pięciu dniach było po wszystkim, statek odpłynął. Można było usiąść w kuchni Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego i w spokoju napić się herbaty.

Nigdy wcześniej nie widziałem nawet góry lodowej, a tutaj wszystko było nowe. Na krach pływały krabojady, pingwiny śmigały po dachu zasypanej śniegiem stacji. Głuche pomruki dochodzące z oddali - które człowiek wychowany w naszych szerokościach geograficznych automatycznie brał za odgłosy burzy - były dźwiękami powstającymi podczas cielenia się lodowców (tak cielą się, cielą).

W antarktycznym klimacie spędziłem blisko półtora roku. Pracowałem na lodowcach, pomagałem rozstawiać obozy terenowe geologom, zajmowałem się obserwacjami zwierząt - z trzema gatunkami pingwinów na czele. Poza tym, gotowałem, pomagałem w remontach i utrzymaniu stacji. Nie da się tego wszystkiego dokładnie opisać, ale będzie można trochę posłuchać i popatrzeć."

Monika Masaj

piotr horzela fot

Piotr Horzela - leśnik z urodzenia i wykształcenia. Wychował się z dala od najbliższego sklepu spożywczego. Później spory kawałek życia mieszkał w dużych miastach. Chyba nigdy nie zdecyduje czy bardziej lubi odludzia czy aglomeracje. Na szczęście nie musi. Podróże często łączy z pracą w miejscach bardziej lub mniej odległych. Woli spędzić pół roku w jednym miejscu niż przebiec przez dziesięć. Aparat fotograficzny ma zawsze przy sobie, ale stara się słyszeć więcej niż przez wizjer.

piotr horzela - antarktyka - phontour 3 piotr horzela 17poludnik piotr horzela - antarktyka - phontour 4

 


 

Monika Masaj - "Najgorszy kraj do bycia kobietą – Afganistan"

"Czy kobieta powinna podróżować samotnie, oglądać mecz Buzkaszi i przebywać w tylko i wyłącznie męskim gronie? Pierwszy raz do Afganistanu pojechałam w styczniu jako wolontariuszka i przez kilka tygodni prowadziłam warsztaty dla kobiet na uniwersytecie w Kabulu. Po wyjeździe zafascynowana krajem długo nie wytrzymałam i pewnego dnia budząc się rano stwierdziłam, że wracam, za dwa dni byłam w stolicy. Będzie to mieszanka opowieści o kobietach, zielonej herbacie, autostopie czy jedzeniu mózgu kozy. Opowiem o tym dlaczego po pewnym czasie nie zauważa się wybuchów bomb i jak strzelać z ręcznie robionej broni. Razem odwiedzimy miejsca i ludzi, przejdziemy na bosaka przez jeziora i zobaczymy sztuczny świat powstały po wojnie."

Monika Masaj

17poludnik 5

Monika Masaj - świeżo upieczona absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, na którym studiowała bezpieczeństwo narodowe. Sama o sobie mówi że: „fotografem jestem słabym, podróżnikiem chyba też, po prostu mnie nosi po świecie”. Lubi podróżować samotnie, szczególnie autostopem, w samolot wsiada tylko kiedy jest do tego zmuszona. Kilka tygodni temu wróciła z półrocznej wyprawy przez Afganistan i Pakistan. Obecnie pracuje we Wrocławiu i ładuje baterie na kolejny wypad, tym razem do Afryki. Zdjęcia i relację z podróży można podejrzeć na blogu: www.zepsutykompas.com

17poludnik 1 17poludnik 8 17poludnik 7


 

Renata Matusiak - "Tadżykistan - gdy słońce wypala oczy czyli opowieści o kraju spod znaku winogron"

"Tadżykistan odwiedziłam kilkakrotnie, przejechałam go na różne sposoby i w różne strony, zarówno publicznymi środkami transportu jak i autostopem. Poznałam mnóstwo ludzi, usłyszałam dziesiątki historii wesołych, smutnych, tragicznych. Zobaczyłam nieziemskiej urody jeziora i góry oraz pozostałości wielkich cywilizacji i współczesny obraz tych miejsc. Jak kraj długi i szeroki, patrzyłam w piękne tadżyckie oczy i zachwycałam się włosami Tadżyczek. Przebywałam na jednych z najwyższych pięter planety, mając niebo tuż nad głową, a zarazem w gębie, w postaci niezwykłej pyszności winogron, arbuzów, melonów i pomidorów. A pewnego razu…  pobiłam rekord szybkości w biegu na szpilkach, z determinacją szukałam światła w oknach domów i stukałam w nie widząc w środku człowieka".

Renata Matusiak

panjshir valley108

Nauczycielka, z zamiłowania podróżniczka. Gdy zbliżają się jakiekolwiek wakacje, pakuje plecak i w drogę. Przez 2 lata pracowała w Kirgistanie, jako lektor języka polskiego na Kirgisko-Rosyjskim Uniwersytecie Słowiańskim i prowadząc audycje Polonia w I Programie Kirgiskiego Radia. Odwiedziła 51 krajów. Podróżuje sama, niskobudżetowo, najczęściej autostopem, wyznaje zasadę, że chcieć, to móc. W czasie podróży zawsze jest bardzo blisko kultury i zwyczajów odwiedzanych miejsc. Więcej na stronie: http://renatamatusiak.cba.pl

renata matusiak 17 poludnik 20 renata matusiak 17 poludnik 8 renata matusiak 17 poludnik 21


dolny slask_sponsor1



"Podróżować znaczy żyć. A w każdym razie żyć podwójnie, potrójnie, wielokrotnie." - Andrzej Stasiuk